mężczyzna, który nienawidzi kobiet

Ebba Witt-Brattström jest jedną z najbardziej wpływowych kobiet w Szwecji, uczestniczką dyskusji akademickich, kulturalnych i społeczno-politycznych. Jest literaturoznawczynią i feministką, w kwietniu 2005 roku była jedną z założycielek Feministiskt initativ, partii politycznej kierującą się feministyczną ideologią, z której jednak wcześnie zrezygnowała (partia działa nadal). W czerwcu 2018 roku miała premierę w Polsce jej pierwsza nienaukowa książka, Miłosna wojna stulecia w przekładzie Justyny Czechowskiej.

Ebba Witt-Brattström

Ebba Witt-Brattström

Polscy czytelnicy mogli zaznajomić się z osobą Ebby Witt-Brattström dzięki książce Moraliści Katarzyny Tubylewicz albo z powodu dyskusji, która pojawiła się wokół książek Karla Ove Knausgårda. Witt-Brattström skrytykowała model mężczyzny, który przedstawił norweski pisarz i na jego przykładzie udowadniała, że w Szwecji równouprawnienie jest tylko pozorne. Jej wypowiedź na ten temat wzbudziła moje obiekcje, ale rozwinę ją przy okazji recenzji Mojej walki. W Miłosnej wojnie stulecia nierówna pozycja kobiet i mężczyzn w szwedzkim społeczeństwie również jest poruszana, ważna tak samo jak miłość.

W latach 1989-2014 Ebba Witt-Brattström była żoną Horace Engdahla. Żadna ze stron nie ukrywa, że małżeństwo było nieszczęśliwe i raczej jest jasne, że oboje opisali je w swoich ostatnich tekstach – Ebba w Miłosnej wojnie stulecia, Horace w… Ostatniej świni (jego książka nie ukazała się w Polsce i nie mogę stwierdzić, czy tytułowa postać odnosi się do byłej żony, ale podczas spotkania autorskiego Ebba sama to zasugerowała z uśmiechem). Mimo tego, że oboje odwołują się do swojego małżeństwa, już sam tytuł pokazuje różnice aspiracji autorów. Horace nazywa byłą żonę świnią w tytule, z kolei Ebba odwołuje się do klasycznego dzieła Märty Tikkanen Saga o miłości stulecia z 1978.

Książka Witt-Brattström jest dramatem, bez didaskaliów i chóru, z minimalną ilością znaków interpunkcyjnych, w którym występuje dwójka bohaterów: Ona i On. Układ tekstu oraz fantastyczny przekład Justyny Czechowskiej sprawiają, że lektura przebiega błyskawicznie. Czasami książka przypomina zbiór aforyzmów o miłości, ale o wiele ambitniejszych niż myśli.pl. Przede wszystkim interesujące dla mnie były wyznania dotyczące feminizmu i równości płciowej. Ze względu na to, że  utwór osadza się na rozmowie byłych kochanków, nie mogłam nie poruszyć ich relacji, też specyficznej, bo naznaczonej latami wspólnego życia i młodzieńczych nadziei.

 

dyskryminacja, czyli po prostu mężczyźni wiedzą jak domagać się wyższych wynagrodzeń

On prezentuje najpopularniejsze slogany antyfeministów. Atakuje działalność feministyczną swojej partnerki na każdym poziomie: "nikogo to nie obchodzi", "jakaś emancypacja wsadziła kobietom do głów jakieś idee", "w ogóle kobiece sprawy są passé". Uważa, że feminizm to zestaw poglądów, czym on gardzi. Odwołuje się w swojej argumentacji do popularnych jeszcze w dwudziestoleciu międzywojennym haseł o naturze męskiej i kobiecej. Powszechnie uważano, że jest ona stała i niezmienna, a cechy biologiczne warunkują wszystko inne, na przykład moralność, role społeczne, zawody, które przedstawiciele obu płci mogą wykonywać (bo oczywiście są tylko dwie płcie).

On mówi:

Wierzę w naturę.

Kobieta jest poddana mężczyźnie.

Tak było od zawsze.

I na zawsze tak będzie.

 

Według Niego mężczyzna przewyższa kobietę, tak zawsze było i tak zawsze będzie. Mówi, że kobiety są zawsze fałszywe, a kłamstwo leży w waszej naturze. Feministki nie są prawdziwymi kobietami, ponieważ te akceptują wyższość mężczyzny. Feministki nazywa sektą, jego partnerka pracuje dla pogardliwie nazywanego Ministerstwa Równości, które i tak nikogo nie obchodzi.

On mówi:

Prawdziwe kobiety

wiedzą jak się odnieść

do naturalnego dążenia mężczyzny

do dominacji.

Ucz się od pań z mojego otoczenia.

Kobiety mogą wiele ugrać

Podstępem.

 

Encore:

Zadaniem kobiety jest być

słońcem i ciepłem w życiu mężczyzny.

Nagła zmiana pogody

w małżeństwie jest dla mnie zagadką.

 

Według Niego feministki, czyli kobiety często angażujące się w politykę, to najgorsze szumowiny. Wagner to wiedział. Ona na to odparowała, że wiedział również Hitler, Stalin i Osama bin Laden. Byłego partnera, walczącego albo przynajmniej gardzącego świadomymi politycznie i społecznie kobietami, przyrównała do najbardziej znanych i jednoznacznie kojarzących się zbrodniarzy. Kobiety są gorszym tworem niż mężczyźni – bo to oni wyznaczyli zasady postępowania, pokazali, czym jest sukces. Kobiety co najwyżej mogły ich naśladować.

On mówi:

Dopiero w obecnych czasach

puściły

wszystkie hamulce.

Jaka sztuka pisarska

Odniosły największe sukcesy w ciągu ostatnich trzydziestu lat?

Kobieca i kulinarna.

 

W przypadku związku Jego z Nią, feministką, kwestia równouprawnienia była jak najbardziej żywotną sprawą – skoro On nie rozumie albo świadomie odrzuca to, czym zajmuje się jego partnerka, więc tym bardziej nie akceptuje sytuacji, w której jej poglądy wpływają na funkcjonowanie ich związku.

On mówi:

Wściekasz się

że nie biorę cię na poważnie

jako kobiety pracującej

jako feministki.

Ale trudno mi się odnieść

do tego co robisz

w Ministerstwie.

Nie jestem pewien

Jak mam to ocenić.

 

Ona mówi:

W równouprawnionej parze

trzeba to umieć.  

 

Ale On, jako Męski Mężczyzna, nie pozwoli na żaden kobiecy albo tym bardziej feministyczny dyktat. Kobieta powinna stać w kącie i zostawić przestrzeń mężczyźnie. To on jest dowódcą. A jako przywódca nie liczy się z emocjami, czyli znowu z czymś kojarzonym z naturą kobiecą.

 

Ona mówi:

Za kogo ty się masz?

Napoleona?

 

On mówi:

Mężczyzna idzie z armią.

Całkowicie oddaje się zadaniu

bez wyjątków lubi swą grupę.

Dopiero na trzecim czwartym miejscu

można go pytać jak się czuje.

 

Również w sposób charakterystyczny dla mężczyzn, którzy nienawidzą kobiet, On podważa kobiecość swojej partnerki. Należy ją zmaskulinizować, by zdyskredytować jej działalność. Nie jest oddana mężczyźnie, więc nie jest kobietą.

 

On mówi:

Jesteś półpłcią

Twoja werwa jest męska.

Masz za dużo hormonów

dlatego jesteś podatna

na nieszczęścia.

 

Albo:

On mówi:

Nie jesteś prawdziwą kobietą.

Kobieta ma być ciepła

i oddana mężczyźnie.

 

Więc Ona pyta:

Czy naprawdę uważasz

że jedyne czego może wymagać żona

to mąż który wraca do domu

i który jej nie zdradził?

Ale który poza tym bez przeszkód może

ustalać porządek dnia

 jak jakiś sowiecki czołg

jechać po żonie i rodzinie.

 

Oczywiście do kompletu On gardzi Murzynami na równi z feministkami i w tej całej rozmowie o dyskryminacji musiał pojawić się Pierwszy Szwedzki Antyfeminista, czyli August Strindberg. Wydaje mi się, że jego nienawistny stosunek do kobiet nie jest powszechnie znanym faktem z jego biografii – a jest to coś, za co mógłby się spotkać z ostracyzmem. On więc pokazuje, że Strindberg stał się persona non grata nie za nienawiść do kobiet, a za Szwedzkie losy i przygody.

Jednak moim ulubionym cytatem dyskryminacyjnym jest ten, w którym On przekonuje, że jest ona wymyślonym problemem.

 

On mówi:

Dyskryminacja kobiet nie istnieje.

To że w Chinach dokonuje się aborcji

na trzydziestu milionach dziewczynek

lub zabije się je zaraz po narodzeniu

to zabobony i głupota.

Nieprawdą jest też

że w Szwecji istnieją bezpodstawne

różnice płac między płciami.

Chodzi o to że mężczyźni wiedzą

jak domagać się wyższego wynagrodzenia.

 

Ona mówi:

Ach żyć w tej mgle

idiotycznej męskiej

pychy.

Every sperm is sacred. 

 

Every sperm is sacred jest tylko jednym z wielu odniesień do tekstów kultury z różnych epok i gatunków, które zastosowała Witt-Brattström. Justyna Czechowska opisała i wytłumaczyła je na końcu książki, bo wszystkie zostały wyróżnione, często zapisane w języku oryginalnym, więc czytelnik zauważał, że ma do czynienia z jakimś wtrętem. Pojawiło się jednak jedno odwołanie, które może było tylko dla mnie oczywiste.

 

Ona mówi:

Wiedz że dla mnie

jesteś mężczyzną

który opuszcza rodzinę

gdy schodzi lawina.

 

Dla mnie było to dość jasne nawiązanie do filmu Turysta Östlunda, chociaż może sama autorka tego nie planowała. Fabuła filmu Östlunda opiera się na ucieczce mężczyzny z tarasu hotelu górskiego na widok lawiny. Zostawił żonę i dwójkę dzieci. Więcej o filmie tutaj.

 

miłość, czyli małżeństwo wyniosłości z zawiścią

Feminizm i równouprawnienie nie są tylko przedmiotem dyskusji/kłótni bohaterów, ale jako „zespoły poglądów” wpływają na ich związek i codzienne życie. Mamy do czynienia z dwójką indywidualistów. Oboje są niezależni, jednak w Jego przypadku to naturalna postawa, wynikająca z uwarunkowań społecznych, które daje mu Jego płeć. Z kolei kiedy Ona pokazuje swoją samowystarczalność – czyli znowu wychodzi z narzuconych konstruktów płciowych – On czuje się zagrożony. Przede wszystkim wypomina jej, że Ona zawsze musi mieć rację i ostatnie słowo.

On mówi:

A co ty zrobisz?

Znajdziesz sobie kompana

któremu będziesz głosić kazania

a on ci nie przerwie.

Który nie skradnie ci reflektorów.

Z pewnością są tacy.

Możesz zapytać o radę

swoje suki-feministki. 

 

Wyzwiska są szczególnie częste. On nazywa Ją „pieprzoną suką”, której nakazuje „przestać się mazać”, Ona „nie ma kurwa żadnego pojęcia o czymkolwiek”, „sra wokół siebie” i jest „jebaną pizdą”. Z wyzwiskami w parze idzie przemoc fizyczna. Ona kilkukrotnie opisuje duszenie, bicie, rzucanie w Nią obiektami. Za każdym razem takie fragmenty były szokujące, bo jednak jako czytelnik ciągle wyobrażam sobie Ebbę i Horace, dwójkę intelektualistów. Należą nie tylko po prostu do elity, ale do szwedzkiej elity, kraju, w którym wydawałoby się, że przemoc wobec kobiet jest mało powszechna i nieakceptowalna. W dodatku zwraca uwagę fakt, że tylko On dopuszcza się przekleństw, podczas gdy ona co najwyżej nazwała go bydlakiem.

Pomimo przemocy i wyzwisk, to jednak Ona utrzymywała ich związek finansowo, kiedy on był bez pracy albo kiedy jeszcze „nikt go nie doceniał”. Jego największym zarzutem wobec Niej jest to, że jest „moralnie doskonała”, że nie pozwala Mu dojść do słowa (co jest zagraniem kolejnym stereotypem, tym razem tym o nieustannie paplającej babie), zawsze ma rację, a „kota nazywa kotem”.

Ona mówi:

Więc zaczęłam się mylić.

Inaczej ty nie mógłbyś

Mieć racji.

 

Ona przyrównuje się do Kasandry albo do Safony, ale zaznacza, że nie jest Ateną, bo nie zbiegła z głowy Tatusia-boga. Przywołuje jeszcze postać Virginii Woolf, tłumacząc jej słowami wściekłość mężczyzn, bo kobiety śmią piszczeć.

Chociaż z zaprezentowanego obrazu to On ewidentnie jest tym złym, to jednak On jako jedyny pokazuje, że został zraniony. Reaguje oczywiście na to agresją, ale przyznaje, że to Ona go zostawiła i przez to Ją nienawidzi. W jedynym momencie autorefleksji przyznał, że On też przyczynił się do rozpadu ich związku:

On mówi:

Nasze małżeńskie fiasko:

Małżeństwo Wyniosłości z Zawiścią

zrodziło wściekłość

 

Ona z kolei wskazuje, że związek tak silnych indywidualistów nie mógł się udać.

Ona mówi:

Miłość to historia pary.

Nie zależy od uległości

jednej strony

wobec potrzeb drugiej.

 

BYĆ NIEWOLNICĄ BIAŁEGO MĘŻCZYZNY

 

Wzrusza cię tylko

ofiara kobiet.

 

Jej słowa zostały skwitowane przez niego z pogardą: To żeś inteligentnie powiedziała.  I właśnie ta Jego pogarda i pycha wobec Niej i ich związku „zabiły uczucia”.

 

pogarda, czyli elitystyczny dziad i feministyczna zakładniczka

On mówi:

Że miałabyś być

molestowaną kobietą

to czyste przechwałki.

 

Wypomina kobietom, że uważają się za ofiary albo potencjalne ofiary molestowana, co jest szczególnie powszechną postawą dzisiaj. Skoro zadaniem kobiety jest służyć mężczyźnie, to uczynność wobec innych ludzi również spotyka się z drwinami z Jego strony.

On mówi:

Filantropia to tylko pycha.

Ludzka miłość to

damski sposób

na podkreślenie

żądzy sławy.

 

Według Niego nie ma czegoś takiego jak idealizm czy chęć poświęcenia się dla świata. Jeśli ktoś prezentuje taką postawę to jest obłudnikiem.

On mówi:

Mówisz o kobietach

ale kłamiesz przed sobą.

Wszystko dotyczy

wybrakowanego sukcesu.

Gotowość ulepszania świata jest śmieszna.

 

Podczas gdy on jest wodzem na miarę Napoleona, Ona gotowa jest do pracy kolektywnej.

Ona mówi:

Mówisz o jakimś sojuszu między nami.

Ale jego jedynym celem

jest legitymizacja

koncepcji elitystycznego dziada

z feministyczną zakładniczką.

 

Kłótnia kochanków nie obyłaby się jednak bez nazizmu i seksu.

Ona mówi:

Naziści by cię uwielbiali.

Obersturmbannführer.

Z wyniosłym autorytetem

twierdziłbyś

że Żydzi byli współwinni

może nawet bardziej winni

wojny od nich.

Nadczłowiek wymaga podczłowieka.

 

Skoro On uważa się i wszystkich mężczyzn za nadczłowieka, tak Ona i wszystkie kobiety stają się podczłowiekiem. Jednak to postawa tej słabszej i gorszej strony sprawia, że tej lepszej i silniejszej jest gorzej w życiu.

On mówi:

Wszystko da się powywracać

ale nie mogę ci wybaczyć

że przestałaś na mnie lecieć

chociaż ja nie przestałem

lecieć na ciebie.

To o wiele bardziej

niesprawiedliwe

niż te wszystkie niewygody

których kobiety rzekomo doświadczają

w naszym społeczeństwie.

 

On oskarża ją o znudzenie się seksem, więc generalnie to Jej wina, że ich związek się rozpadł. Ona z kolei czuła się tylko jako „alibi do jego fantazji” i  „materiał do walenia konia”. On stwierdził, że nie będzie przepraszać za swoją „prostą, surową i rubaszną seksualność”. Tak jak On uważa mężczyznę za nadczłowieka tak automatycznie kobieta staje się podczłowiekiem. Zdaniem kończącym dyskusję na temat seksu jest Jej wyznanie, że może ich seks wyglądałby inaczej, gdyby „nie latał z opasłym brzuchem”.

 

Książka Miłosna wojna stulecia jest warta swojej lektury ze względu na swój przekaz ideologiczny. Pokazuje intelektualistów, którzy w inteligentny i perfidny sposób poniżają się wzajemnie. Argumenty i wyzwiska pokazują „wyrafinowanie” upadku związku elity. Nie jestem przekonana co do wartości literackiej tego utworu. Możliwe, że spodziewałam się innej formy, niektóre odwołania do tekstów kultury były dla mnie niezrozumiałe albo bardziej skupiłam się na wartościach i ideałach i tego, jak nimi się pomiata albo próbuje ocalić. Muszę jeszcze raz przyznać, że tłumaczka Justyna Czechowska wykonała niesamowitą pracę, a Ebbę Witt-Brattström warto słuchać i czytać, by dowiedzieć się, jak wygląda szwedzki feminizm w praktyce.