Posts in Theatre
sonata jesienna w teatrze warsawy. przejmujący dramat w ciężkostrawnej formie

Jak tylko pojawia się jakiś skandynawski tekst kultury w Polsce, to w miarę możliwości staram się z nim zapoznać. Dlatego też poszłam na Moją Walkę, no bo trzeba, no bo jak to, jakiś Polak wystawia Knausgårda w teatrze. Sonata jesienna mniej dziwi, bo w końcu powstała po to, by ją wyreżyserować. A więc nie dość, że ponownie mam namiastkę Skandynawii na wyciągnięcie ręki, to jeszcze tekst napisał Ingmar Bergman, nie tylko po prostu jedna z najwybitniejszych postaci kina na świecie, ale też ważny dla mnie personalnie twórca. Zawsze to jakieś usprawiedliwienie na wypadek, gdyby coś poszło nie tak – zawsze mogłabym sobie powiedzieć, że przynajmniej obejrzałam szwedzką sztukę, w dodatku Bergmana. I niestety musiałam sobie to powtórzyć po spektaklu, by nie żałować.

Read More
zachwyt nad przeintelektualizowanym postmodernistycznym bełkotem. recenzja "mojej walki" w reż. michała borczucha

Jeśli można mówić o sztuce za pomocą matematyki, to stwierdzam, że spektakl Michała Borczucha podobał mi się w 75%. Taki wynik był możliwy dzięki jednemu czynnikowi – znajomości książek Knausgårda. Bez tego wszystkie wybitne zabiegi artystyczne reżysera powodowały, że cztery godziny zamieniały się w bełkot. O ile nie uznaliśmy już samego tekstu Mojej walki za ów bełkot, ale to dywagacje na inny post. By wyjść z TR Warszawa jako zadowolony widz trzeba było spełnić tę jedną przesłankę, bo dzięki znajomości dzieła norweskiego pisarza mogliśmy rozpoznać sceny i w efekcie zachłysnąć się geniuszem  Borczucha. Jednakże jeśli masz ochotę pójść na ten spektakl, a książek nie czytałeś, to przed kliknięciem „czytaj dalej” zostawiam ostrzeżenie: ostrzegam przed spoilerami, bo, w przeciwieństwie do Krzysztofa Vargi i Justyny Sobolewskiej uważam, że Knausgårda można spoilerować, a tego po prostu się nie robi.

Read More